SEO

Umowa na pozycjonowanie: na co uważać przed podpisaniem

GRI91A
Umowa na pozycjonowanie: na co uważać przed podpisaniem

Najgroźniejszy zapis w umowie na pozycjonowanie nie dotyczy ceny. To klauzula o długim okresie wypowiedzenia i karze umownej za wcześniejsze rozwiązanie współpracy - agencja, która wie, że i tak związała Cię na 12 albo 24 miesiące, ma mniejszą motywację, żeby dowozić wyniki. Ty jako właściciel firmy podpisujesz taką umowę raz, a płacisz za nią przez wiele miesięcy, często bez realnej możliwości wyjścia. Pokazujemy tu, na co patrzeć w umowie SEO, zanim złożysz podpis - także w umowach z nami. Znajdziesz konkretne zapisy do sprawdzenia, modele rozliczeń i pytania, które warto zadać każdej agencji przed podjęciem decyzji.

Siedem zapisów, które powinny zapalić lampkę ostrzegawczą

To nie jest porada prawna - przy dużych kwotach albo poważnych wątpliwościach skonsultuj umowę z prawnikiem. Poniższa lista to zapisy, które najczęściej kosztują klientów agencji SEO czas, pieniądze i nerwy.

1. Długi okres wypowiedzenia i kara za wcześniejsze rozwiązanie umowy

Efekty pozycjonowania widać zwykle po kilku miesiącach, więc krótka, comiesięczna umowa bez żadnego zobowiązania to rzadkość i to akurat bywa uzasadnione. Problem zaczyna się, gdy agencja żąda 12 albo 24 miesięcy lojalności, a wyjście wcześniej kosztuje równowartość kilku pełnych abonamentów. Taki zapis chroni budżet agencji, nie Twoje wyniki. Zapytaj wprost: jaki jest okres wypowiedzenia i czy istnieje kara umowna za wcześniejsze rozwiązanie współpracy. Policz tę karę w złotówkach, zanim podpiszesz. W PremiumAds stosujemy okres wypowiedzenia liczony w tygodniach albo pojedynczych miesiącach, bez kar finansowych - jeśli wyniki są dobre, nie musimy Cię do niczego zmuszać zapisem w umowie.

2. Gwarancja pozycji TOP1 albo TOP3

Google wprost ostrzega przed specjalistami, którzy gwarantują konkretną pozycję w wynikach wyszukiwania. Nikt nie ma na to pełnego wpływu - o kolejności decyduje algorytm, konkurencja i dziesiątki zmiennych poza kontrolą jednej agencji. Gdy ktoś obiecuje Ci TOP1 albo TOP3 na start, dzieje się jedno z dwóch: albo dobiera frazy tak łatwe, że wygrana nic Ci nie da, albo sięga po techniki, za które Google karze nagłym spadkiem ruchu albo wypadnięciem z indeksu. Taka obietnica testuje Twoją wiedzę o SEO, nie oferuje Ci konkretów. Uczciwa odpowiedź na pytanie o pozycję brzmi: to zależy od konkurencji w Twojej branży, możemy pokazać prognozę na podstawie podobnych projektów, gwarancji nie damy - i to samo usłyszysz od nas.

3. Rozliczenie za pozycje fraz, które nic nie sprzedają

Model rozliczenia za pozycję brzmi bezpiecznie, dopóki nie sprawdzisz, za jakie frazy właściwie płacisz. Agencji łatwo wbić na wysoką pozycję frazę z nazwą Twojej firmy albo frazę, której nikt nie szuka - formalnie rozliczenie się zgadza, bo pozycja jest wysoka. Taka fraza nie przynosi ruchu, leadów ani sprzedaży. Zanim podpiszesz umowę z rozliczeniem za pozycje, sprawdź listę fraz: czy są powiązane z tym, co realnie sprzedajesz, i czy ktokolwiek ich w ogóle szuka. Poproś o dane o ruchu i konwersjach z tych fraz, nie tylko o samą pozycję w wynikach. Pozycja bez ruchu i sprzedaży to liczba na papierze, nie efekt biznesowy.

4. Kto jest właścicielem treści, kont GSC/GA4, domeny i linków po zakończeniu umowy

To pytanie zadajesz przed podpisaniem, nie w dniu, w którym kończysz współpracę. Konta Google Search Console i Google Analytics 4 powinny być założone na Twoim koncie Google, z dostępem dla agencji jako użytkownika, nie odwrotnie. To samo dotyczy domeny i hostingu. Sprawdź w umowie, kto jest właścicielem treści, które agencja napisała i opublikowała na Twojej stronie - czy prawa przechodzą na Ciebie po zapłacie faktury, czy zostają przy agencji. Zapytaj też, co dzieje się z linkami pozyskanymi w trakcie współpracy, bo część agencji usuwa je po zakończeniu umowy, co potrafi obniżyć Twoje wyniki z dnia na dzień. Umowa bez jasnego zapisu o własności to ryzyko, że po rozstaniu zostajesz z pustą stroną i cudzymi kontami.

5. Brak konkretów w zakresie prac

„Kompleksowe działania SEO” to fraza, która nic nie znaczy bez listy konkretów za nią. Dobra umowa albo załącznik do niej mówi, ile tekstów powstanie w miesiącu, jakie prace techniczne są w planie - audyt, poprawki szybkości, dane strukturalne, indeksacja - i skąd mają pochodzić linki. Poproś o wzór raportu: z jakich narzędzi i źródeł danych korzysta agencja, jak często go dostajesz i co w nim faktycznie widać - ruch, pozycje, konwersje, czy tylko ogólne podsumowanie. Jeśli agencja nie potrafi opisać zakresu prac na najbliższe trzy miesiące, nie będzie też umiała Cię z niego rozliczyć. Na stronie naszych usług SEO pokazujemy dokładnie, jakie działania wchodzą w zakres współpracy - to standard, którego możesz oczekiwać od każdej agencji.

6. Zakaz współpracy z inną agencją bez uzasadnienia

Niektóre umowy zawierają zapis o wyłączności: nie możesz w tym czasie zlecić SEO ani nawet Google Ads innej firmie, czasem nie możesz zatrudnić własnego specjalisty. Wyłączność ma sens tylko wtedy, gdy dotyczy wąskiego, konkretnego zakresu - na przykład żeby dwie agencje nie budowały linków na te same frazy. Zakaz obejmujący cały marketing internetowy Twojej firmy, bez uzasadnienia, ogranicza Cię bez korzyści po Twojej stronie. Zapytaj, dlaczego zapis w ogóle jest w umowie i czego dokładnie dotyczy. Brak konkretnej odpowiedzi to sygnał, że klauzula chroni interesy agencji, nie efekt Twojej strony.

7. Automatyczne przedłużenie umowy bez przypomnienia

Umowa może zawierać zapis, że jeśli jej nie wypowiesz z odpowiednim wyprzedzeniem, przedłuża się automatycznie na taki sam okres - często kolejne 12 miesięcy. Termin na wypowiedzenie bywa ustawiony kilka miesięcy przed końcem umowy, więc łatwo go przegapić w codziennym natłoku spraw. Efekt: zostajesz związany na kolejny rok, choć wcale tego nie planowałeś. Sprawdź, czy umowa nakłada na agencję obowiązek przypomnienia Ci mailowo o zbliżającym się terminie wypowiedzenia. Jeśli nie, zapisz sobie tę datę w kalendarzu w dniu podpisania umowy - to jedyne realne zabezpieczenie po Twojej stronie.

Modele rozliczeń: abonament, success fee, hybryda

Sposób rozliczenia mówi o umowie tyle samo, co zapisy o wypowiedzeniu. Trzy modele spotykane najczęściej to stały abonament miesięczny, success fee uzależniony od wyniku i hybryda łącząca oba podejścia. Sprawdź, jak dokładnie liczony jest wynik, bo od tego zależy, czy model faktycznie działa na Twoją korzyść.

Model Jak działa Plusy Minusy
Abonament Stała miesięczna kwota za ustalony zakres prac: treści, technika, linki Przewidywalny koszt, łatwe planowanie budżetu, agencja pracuje nad stroną całościowo Płacisz również w słabszych miesiącach, wymaga zaufania do raportów
Success fee Wynagrodzenie zależne od efektu, na przykład pozycji frazy albo ruchu z wyszukiwarki Płacisz głównie za realny efekt, mniejsze ryzyko na starcie Ryzyko rozliczania za frazy bez wartości sprzedażowej, agencja może unikać działań bez szybkiego efektu
Hybryda Niższa stała opłata plus premia za wynik ponad ustalony próg Dzieli ryzyko między Ciebie i agencję, motywuje do pracy na wynik bez rezygnacji z działań długoterminowych Bardziej złożona umowa, wymaga precyzyjnej definicji progu i sposobu liczenia premii

Żaden model nie jest z definicji lepszy. Success fee brzmi kusząco, bo płacisz za efekt, ale ten efekt trzeba dokładnie zdefiniować, inaczej wracasz do problemu z frazami, które nic nie sprzedają. Zanim ocenisz, czy dany model rozliczenia ma sens w Twojej branży, sprawdź realne widełki cenowe za pozycjonowanie - piszemy o nich w tekście o kosztach pozycjonowania.

Poproś o te 8 rzeczy przed podpisaniem

Przejdź przez tę listę razem z osobą, która przygotowała umowę po stronie agencji. Jeśli na którymś punkcie zabraknie konkretnej odpowiedzi, masz już swoją odpowiedź. O tym, jak ocenić agencję już w trakcie współpracy, piszemy w tekście jak sprawdzić, czy agencja SEO dobrze pracuje.

  • Pisemny zakres prac na najbliższe 3 miesiące: liczba tekstów, prace techniczne, plan linków.
  • Wzór raportu miesięcznego i lista narzędzi, z których pochodzą dane.
  • Dokładny okres wypowiedzenia i informacja, czy grozi kara za wcześniejsze rozwiązanie umowy.
  • Pisemne potwierdzenie, że konta GSC i GA4 zakładane są na Twoim koncie Google.
  • Zapis o własności treści opublikowanych na stronie po zapłacie faktury.
  • Listę fraz kluczowych powiązanych z Twoją sprzedażą, nie tylko z ruchem na stronie.
  • Informację, co dzieje się z linkami i danymi dostępowymi po zakończeniu współpracy.
  • Warunki automatycznego przedłużenia umowy i sposób, w jaki dostaniesz przypomnienie.

Źródła

W PremiumAds pokazujemy warunki współpracy, zanim podpiszesz cokolwiek: jasny zakres prac, realny okres wypowiedzenia i pełną własność treści oraz danych po Twojej stronie. Masz umowę od innej agencji i chcesz drugie spojrzenie na zapisy, które Cię niepokoją? Napisz do nas - sprawdzimy ją razem, bez zobowiązań.

Często zadawane pytania

Czy agencja SEO może zagwarantować pozycję numer 1 w Google?

Nie. Google podkreśla, że nikt nie ma pełnego wpływu na przyznanie konkretnej pozycji w wynikach wyszukiwania, bo decyduje o tym algorytm i działania konkurencji. Agencja, która obiecuje TOP1 na start, albo dobiera łatwe frazy bez wartości sprzedażowej, albo używa technik, za które Google karze spadkiem widoczności. Uczciwa agencja mówi o prognozach i celach, nie o gwarancjach pozycji.

Jaki okres wypowiedzenia umowy na pozycjonowanie jest bezpieczny dla firmy?

Rozsądny standard to od kilku tygodni do trzech miesięcy, bez dodatkowej kary finansowej za wcześniejsze zakończenie współpracy. Dłuższe okresy, sięgające 12 czy 24 miesięcy, mają sens tylko wtedy, gdy towarzyszy im realna korzyść po Twojej stronie, na przykład niższa cena. Zawsze policz karę umowną w złotówkach, zanim zgodzisz się na długi okres wypowiedzenia.

Kto powinien być właścicielem kont Google Search Console i Google Analytics 4?

Ty, jako właściciel firmy. Konta GSC i GA4 zakładasz na własnym koncie Google, a agencji przyznajesz dostęp jako użytkownikowi z odpowiednimi uprawnieniami. Dzięki temu po zakończeniu współpracy zachowujesz pełną historię danych i nie musisz negocjować dostępu do informacji o własnej stronie. Sprawdź to przed podpisaniem umowy, nie w dniu jej rozwiązania.

Czym różni się rozliczenie success fee od abonamentu za pozycjonowanie?

Abonament to stała miesięczna kwota za ustalony zakres prac, niezależnie od wyników w danym miesiącu. Success fee wiąże wynagrodzenie z efektem, na przykład pozycją frazy albo ruchem z wyszukiwarki. Success fee bywa tańszy na start, ale wymaga precyzyjnej definicji, za co dokładnie płacisz, żeby agencja nie rozliczała się z fraz bez znaczenia dla sprzedaży.

Czy zakaz współpracy z inną agencją SEO w umowie to zawsze zły znak?

Nie zawsze, ale wymaga uzasadnienia. Wyłączność ma sens, gdy dotyczy wąskiego, konkretnego zakresu, na przykład budowania linków na te same frazy przez dwie agencje jednocześnie. Problem pojawia się, gdy zakaz obejmuje cały marketing internetowy firmy bez wytłumaczenia. Zapytaj wprost, czemu ten zapis służy i czy można go zawęzić do konkretnego obszaru.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Potrzebujesz wsparcia w temacie z artykułu?

Zajmujemy się Google Ads, SEO, GA4, GEO i RODO od 12 lat. Odpowiada Maciej w 24h, bez handlowca, bez automatu.

Napisz do nas